Runet

Runet i idea izolowanego Internetu

Artykuł powstał jako komentarz do 13 odcinka podcastu Emacsem Przez Sendmail, w którym rozmawialiśmy o Cyberwojnie w wykonaniu Rosji i próbie odcięcia od Internetu. W tym tekście przyjrzymy się dokładniej czym jest Runet.

Wiele firm jest dziś uzależnionych od usług online oraz danych przesyłanych i przetwarzanych w sieci. Wiele osób za największą tragedię uznałoby brak możliwości korzystania z Internetu. Rosja jako kraj szykuje się (czy już jest przygotowana) na taki scenariusz. I tu należy zadać pytanie jak chcą to zrobić? Oraz czym jest Runet? 

Runet – co to jest?

Przytoczmy najpierw definicję pochodzącą z Wikipedii:

Runet (ros. Рунет (русскоязычный Интернет, русский Интернет); ru – kod Rosji, języka rosyjskiego lub domeny internetowej, net – sieć) – określenie rosyjskojęzycznej części Internetu w Rosji, grupującej około 100 mln użytkowników. Od 2008 runet podlega nadzorowi Federalnej Służby Nadzoru Komunikacji, Informatyki i Mediów (Roskomnadzor), odpowiedzialnej za monitorowanie, kontrolowanie i cenzurowanie rosyjskich środków masowego przekazu. Wprowadzane sukcesywnie zmiany w rosyjskim prawie, dają rządowi Federacji Rosyjskiej coraz szerszą kontrolę nad infrastrukturą internetową, wprowadzają nowe środki techniczne do monitorowania aktywności internetowej oraz filtrowania i przekierowywania ruchu internetowego, a także zwiększają zdolność rządu do blokowania treści internetowych. Obserwatorzy zwracają uwagę, że są one niezgodne z Międzynarodowym paktem praw obywatelskich i politycznych oraz Europejską konwencją praw człowieka, których Federacja Rosyjska jest sygnatariuszem. Władze rosyjskie dążą do odseparowania użytkowników rosyjskiego segmentu Internetu od globalnej sieci internetowej.

Wraz z rozwojem rosyjskiego segmentu Internetu rosła jego rola jako alternatywnego źródła informacji w stosunku do tradycyjnych mediów, w tym telewizji – głównego narzędzia propagandy państwowej… Dla młodszej części rosyjskiego społeczeństwa (respondenci do 25. roku życia) wiodącym medium stały się sieci społecznościowe, komunikatory i blogi, które były w znacznie mniejszym stopniu ograniczane cenzurą i stanowiły efektywny i popularny kanał rozpowszechniania informacji krytycznych wobec władz państwowych. Sieci społecznościowe (Vkontaktie, Odnoklassniki, YouTube i Instagram) stały się podstawowym źródłem informacji dla grupy wiekowej 18–34 lat. Aż 85% respondentów z tej grupy deklarowało codzienne z nich korzystanie.

Federalna Służba Nadzoru Komunikacji, Informatyki i Mediów (pełna nazwa: Federalna Służba ds. Nadzoru w Sferze Łączności, Technologii Informacyjnych i Komunikacji Masowej) w skrócie Roskomnadzor, została przekształcona z wcześniej istniejącej instytucji Rossvyazkomnadzor dekretem Prezydenta Federacji Rosyjskiej nr 1715 z 3 grudnia 2008. Jest to rosyjska federalna agencja wykonawcza odpowiedzialna za monitorowanie, kontrolowanie i cenzurowanie rosyjskich środków masowego przekazu. Do jej obszarów odpowiedzialności należą media elektroniczne, środki masowego przekazu, informatyka i telekomunikacja, nadzór nad przestrzeganiem prawa, ochrona poufności przetwarzanych danych osobowych oraz organizacja pracy służby radiowej. Czyli ogólnie trzyma pieczę nad siecią czy ma nad nią ją sprawować jako krajowy regulator mediów i internetu. Lecz dziś jest raczej cenzorem niż regulatorem, a to poprzez sposób kontroli, który pokazuje jej charakter.

Runet jest to zatem rosyjska część Internetu czy określenie rosyjskojęzycznej części Internetu, a nie jak podaje wiele osób alternatywny Internet, czy alternatywna sieć zbudowana obok tej ogólnej. To jest jej część! I jako taka może być ogólnie dostępna, z ograniczonym dostępem (jak w Chinach czy Korei Pn), przy czym koreańska jest bardzo hermetyczna, lecz nadal nieodcięta zupełnie, o czym w dalszej części.

Runet – centralizacja, kontrola i cenzura

Jest to jednak część nad którą, w przeciwieństwie do państw demokratycznych, państwo ma znacznie większą kontrolę. Ważna jest tu centralizacja i silna obecność państwa, które jest bezpośrednim lub pośrednim inwestorem. Celem jest przekierowanie ruchu na wewnętrzne łącza i węzły określone i zatwierdzone rejestrem, spełniające odpowiednie kryteria. Poza kraj ma wychodzić jak najmniej danych. Strony rządowe mają działać stabilnie w każdej sytuacji, infrastruktura ma się opierać o sprzęt dostarczony (czy zatwierdzony) przez państwowy nadzór telekomunikacyjny.

Trzeba zaznaczyć, że poprzez kontrolowanie węzłów sieci (filtrowanie i blokowanie treści), nadzorca przejmuje kompetencje operatorów internetowych. Wiąże się to z opracowaniem wielu dokumentów (np. rejestr punktów wymiany ruchu internetowego, specyfikacja połączeń, opis sytuacji, w których należy zadziałać i odpowiednie procedury do tego, regulaminy testów, ćwiczeń etc., rejestr zakazanych stron internetowych, rejestr podmiotów upoważnionych do rozpowszechniania informacji itd.). Dodatkowo Roskomnadzor ma stać też na straży patriotyzmu. Dlatego ma kontrolować, co mówią i piszą Rosjanie oraz filtrować wszelkie informacje z zewnątrz. Wszystko ma być zgodne z rządową narracją o bezpiecznym, dostatnim i demokratycznym kraju. Roskomnadzor może wprowadzić również stan wojenny dotyczący sfery cyberprzestrzeni.

W ten sposób budowany jest suwernet, czyli niezależny, krajowy Internet oraz splinternet, czyli Internet prawnie, treściowo i technicznie odcięty od globalnej wioski (co sprowadza się do jego fragmentacji). Ustawa o suwerennym internecie z 2019r. przewiduje przejęcie przez władze kontroli nad siecią – od zamykania sieci na wybranym terenie, po całkowite odcięcie kraju od globalnej wioski lub blokowanie funkcjonowania programów oraz usług i sugerowanie krajowych odpowiedników. Czyli to część intranetu o krajowym zasięgu, która jest zdolna do samodzielnego funkcjonowania. Jest elementem globalnej wioski, z pewnymi ograniczeniami (samodzielne funkcjonowanie, kontrola: przepływu danych, dostawców sprzętu, treści i usług, w tym usług chmurowych itd.).

Izolacja od Internetu – czy to możliwe?

I znów za Wikipedią: w 2019r. powstała ustawa o suwerennym internecie, której celem było stworzenie infrastruktury i procedur pozwalających na scentralizowane (czyli bez udziału pośrednictwa operatorów) zarządzanie runetem. W ustawie zawarto zobowiązanie operatorów do zainstalowania na łączach „technicznych środków przeciwdziałania zagrożeniom”, czyli technikę sieciową DPI (umożliwia władzom omijanie dostawców i automatyczne blokowanie treści), a także do współdziałania z organami ścigania w zakresie kontroli i testowania bezpieczeństwa Internetu. Ustawa reguluje powstanie „narodowego systemu nazw domenowych”, autonomicznego wobec globalnego systemu DNS zarządzanego przez amerykańską organizację ICANN.

Podstawą istnienia globalnej sieci internetowej jest system DNS, czyli serwer nazw, który wiąże nazwy domen z adresami IP. Ruch wychodzący na zewnątrz kraju ma przechodzić przez kontrolowane punkty wymiany. By się uniezależnić tworzony jest system nazw domen (własny narodowy), niepodlegający zarządzaniu przez ICANN (Narodowy System Nazw Domenowych to krajowy DNS). Przenosi on cały ruch w runecie do wewnątrz. Daje to dostęp do rosyjskich stron, bez korzystania z serwerów zagranicznych podmiotów lub znajdujących się poza granicami kraju (przestawienie się na adresy wewnętrzne, rosyjskie). Jednocześnie dzięki infrastrukturze przechwytującej odpowiedzi protokołu DNS, można je podmieniać na fałszywe.

Ponadto zastosowanie w infrastrukturze dodatkowych mechanizmów kontroli przepływu danych (DPI – Deep Packet Inspection) pozwala sprawować pełną kontrolę nad pakietami sieciowymi. Można je zablokować lub zmodyfikować w nich dane (np. dla konkretnej grupy użytkowników) oraz kontrolować te dane. Stosowanie DPI zwiększa koszty utrzymania i spowalnia komunikację. Wymaga bardzo dużych mocy obliczeniowych urządzeń obsługujących sieć. Taki poziom kontrolowania to niesamowicie skomplikowane przedsięwzięcie, dlatego też wprowadzenie go w życie napotykało na bariery techniczne i na obecną chwilę tylko Chiny stosują DPI na krajową skalę.

Do tego należy dodać swój własny protokół szyfrowania SSL/TLS (dotychczas certyfikację przeprowadzały podmioty zachodnie). Teraz Rosja utworzyła krajowy urząd certyfikacji… Tylko kto na świecie zaufa temu podmiotowi i tak wydanemu certyfikatowi? I czy Rosja nie będzie nadużywała tego w cyberwojnie?

Dodając do tego ewentualną możliwość wydania zakazu korzystania z VPN innych niż własne, ma się pełną kontrolę nad użytkownikami (poprzez ich inwigilację).

Całkowite odcięcie doprowadzi też do tego, że niemożliwe będzie korzystanie z usług kluczowych w wielu sektorach (np. międzynarodowe transakcje finansowe czy bankowe).

Wszystko to powoduje, że wzmacnia się politykę bezpieczeństwa kraju, przy czym rosyjskie podmioty muszą przejść na krajowy system nazw domen i zrezygnować z zagranicznych usług (w tym hostingu, o czym w dalszej części).

Rosja jest po testach działania runetu. Te, o których wiemy, odbyły się cyklicznie w latach 2017, 2019 oraz 2021.
W czasie testów sprawdzano działanie takich rzeczy jak przekierowanie całego ruchu internetowego do wyznaczonych centrów danych, filtrację danych, niezakłóconą komunikację wewnątrz kraju, minimalizowanie ruchu wychodzącego poza granice kraju, przekierowywanie do krajowych programów czy usług, zdolność do działania w sytuacji zewnętrznych zagrożeń czy blokad. Testy potwierdziły funkcjonowanie runetu w skrajnych warunkach. W ten sposób Rosja przygotowała się do przetrwania poza światowym obiegiem internetu.

Nie tylko Rosja dokonuje odłączenia sieci. Robią to różne kraje na świecie. Dla przykładu Iran w 2019r., Indie w 2020r., Białoruś w 2020r., Birma w 2021r., Nigeria 2021r. Zdarzały się ogólnokrajowe odłączenia, częściej są to wyłączenia na części kraju lub ograniczenia w dostępie do usług (np. mediów społecznościowych).

Jeśli ten artykuł Was zainteresował, zapraszamy do zapoznania się z jego drugą częścią, w której omawiamy długofalowe konsekwencje wprowadzenia Runetu.


Zostaw e-mail aby otrzymać powiadomienia o nowościach oraz dostęp do wszystkich bonusowych materiałów przygotowanych wyłącznie dla subskrybentów.

5 komentarzy

  1. Mowiac brutalnie – a niech sie zamykaja. I tak wartosc miedzynarodowa i uniwersalna w internecie ma to, co zostalo napisane po angielsku … ruski internet i tak jest kontrolowany, wiec nie ma tam wartosciowych tresci, podobnie inne kontrolowane. Polski internet tez jest nudny jak flaki z olejem i jesli ktos chce odnalezc sensowne i wyczerpujace informacje, to i tak szuka ich w jezyku angielskim 🙂

    1. Tylko tutaj problemem jest niestety to, że izolując swoich obywateli i serwując im propagandową papkę wychowują sobie kolejne pokolenia posłusznych, którzy nie będą w stanie ich obalić.

      1. Tak jak napisał Kuba piorą im mózgi już prawie 100 lat z małą 6 letnią przerwą w latach 90 tych XXw. Po takim czasie propagandy i indoktrynacji ma się posłuszne masy, z których sporo w to wierzy święcie, niewiele chce szukać prawdy, inna część jest zastraszona i się boi. Niezależnie ile z tych 80% co popiera władcę jest w której grupie i jak bardzo należy (nie)wierzyć badaniom społecznym w Rosji, to jednak taki procent pokazuje z czym ma się do czynienia i jak bardzo odcięcie od internetu może jeszcze wzmocnić tego typu działanie władz.

        1. (…)z małą 6 letnią przerwą w latach 90 tych XXw.(…)
          Jasne… rządy Jelcyna to była złota epoka w dziejach Rosji.

      2. A dowalmy do tego (…)imperialistyczne nastawanie na dobrobyt narodu*(…) jak są przedstawiane sankcje wszelakie od Kuby do Iranu to jeszcze im pomagamy (bo ustalmy, że jeszcze żadnej dyktarury sankcje nie obaliły)… zwłaszcza, że podbijamy teraz nimi atrakcyjność szabru.
        A jeszcze poczekajmy, aż w końcu na Zachodzie zostanie pobity jakiś (…)ruski(…)…

        * Widząc jak wielu naszych antyputinistów nawołuje wprost do wywołania klęski humanitarnej to to na prawdę można dojść do wniosku, że na prawdę o to chodzi.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.