Dyrektywa o Sygnalistach

Dyrektywa o sygnalistach – czy będzie jak z RODO?

Dyrektywa o sygnalistach bądź też dyrektywa o ochronie sygnalistów to potoczna nazwa Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1937 z dnia 23 października 2019 r. w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii. Jej celem jest zapewnienie bezpieczeństwa sygnalistom.

Kim jest sygnalista?

Sygnalista to osoba, która w ramach pełnionych przez siebie obowiązków zawodowych dowiedziała się o nieprawidłowościach polegających na naruszaniu prawa Unii Europejskiej. Naruszenia te mogą mieć różnoraki charakter, ale najczęściej wiążą się z działaniem na szkodę ogółu w imię chęci zysku pojedynczej organizacji lub osoby.

Sygnalista działając w imię dobra ogółu postanawia nagłośnić nieuczciwe praktyki w celu ich ukrócenia. Tego typu postawa wiąże się jednak z możliwością działań odwetowych ze strony osób dopuszczających się nieprawidłowości. Szczególnie narażeni są na nie pracownicy organizacji, którzy po zgłoszeniu w nich naruszeń prawa mogą spotkać się z represjami ze strony przełożonych lub pracodawców. I właśnie w celu zapewnienia ochrony sygnalistom oraz ich rodzinom przyjęta została w październiku 2019 roku dyrektywa o sygnalistach.

Dyrektywa o sygnalistach

Dyrektywa, która uchwalona została pod koniec 2019 roku musi zostać zaimplementowana przez wszystkie kraje członkowskie w ciągu dwóch lat od wejścia w życie. Termin ten mija 17 grudnia 2021 r. Przed tą datą musi zatem powstać krajowa ustawa o ochronie sygnalistów. Na chwilę obecną nic jednak nie wiadomo na temat postępu prac nad nią. Ostatnie informacje pochodzące z ministerstw odpowiedzialnych za jej wdrożenie dotarły na przełomie marca i kwietnia 2021 r. i mówią o „trwających pracach nad ustawą”.

Ponieważ jednak projekt ustawy nie ujrzał jeszcze światła dziennego i nie został oddany do konsultacji społecznych, można zakładać, iż prace te nie są na zbyt zaawansowanym poziomie.

Czy będzie jak z RODO?

Sytuacja z dyrektywą o sygnalistach przypomina nieco sytuację z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych. 25 maja 2018 roku mijał termin wdrożenia przyjętej w kwietniu 2016 roku dyrektywy. Polska Ustawa o Ochronie Danych Osobowych ujrzała światło dzienne 10 maja, czyli na dwa tygodnie przed końcem 2-letniego okresu dostosowawczego.

Wszystko wskazuje na to, iż dyrektywa o sygnalistach podzieli losy tzw. RODO. Nie zdziwiłbym się, gdyby ustawa została przyjęta dopiero z początkiem grudnia 2021 roku.

Kogo dotyczy dyrektywa o sygnalistach?

Zgodnie z dyrektywą przepisy dotyczące ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa muszą zostać wdrożone przez organizacje (zarówno firmy, jak i instytucje publiczne), które:

  • zatrudniają powyżej 50 osób lub
  • generują 10 mln euro obrotu rocznie

Co istotne, wystarczy spełnić tylko jedno z powyższych kryteriów aby być zobligowanym do wdrożenia systemu ochrony sygnalistów.

Jakie wymogi stawia dyrektywa o sygnalistach?

Wdrożenie systemu ochrony sygnalistów wiąże się m.in. z przygotowaniem odpowiednich procedur obsługi zgłoszeń wewnątrz organizacji. Pracownicy muszą być poinformowani w jaki sposób mogą dokonywać zgłoszeń oraz zapewnieni, że zgłoszenia te mogą być dokonywane anonimowo i nie będą za sobą pociągać żadnych negatywnych konsekwencji dla sygnalisty.

Jednym z elementów, który ma pomóc w realizacji powyższych wymogów jest tzw. bezpieczny kanał sygnalistów, czyli system, który umożliwi m.in.:

  • dokonanie anonimowego zgłoszenia o nieprawidłowościach,
  • przyjęcie zgłoszenia i jego obsługę przez wyznaczony personel,
  • komunikację na linii anonimowy sygnalista – pracownik obsługujący zgłoszenie.

Jak się przygotować?

Dyrektywa o sygnalistach wdrażana w grudniu, gdy budżety są już prawie wyczerpane może być nieco problematycznym przedsięwzięciem. Co gorsza, pamiętając co działo się przy okazji RODO, można się spodziewać, iż na ostatnią chwilę ceny usług będą szybowały a dostępność specjalistów będzie bardzo ograniczona. Warto więc śledzić na bieżąco postępy prac i sukcesywnie przygotowywać się do wdrożenia nowych przepisów.

Polecam Wam gorąco śledzenie serwisu BezpiecznyKanalSygnalisty.pl, w którego rozwoju biorę udział. Już teraz w jego ramach przygotowywane jest szkolenie oraz system pozwalający na wdrożenie dyrektywy.

Już wkrótce przygotuję natomiast artykuł na temat technicznych aspektów bezpiecznego kanału sygnalistów, gdyż z punktu widzenia bezpieczeństwa wdrożenie takiego systemu nie jest zagadnieniem banalnym.


Zostaw e-mail aby otrzymać powiadomienia o nowościach oraz dostęp do wszystkich bonusowych materiałów przygotowanych wyłącznie dla subskrybentów.

2 komentarze

    1. W Polsce często można się spotkać z taką opinią. Wynika to w dużej mierze z naszej historii – za czasów II wojny, jak i ZSRR donoszenie najeźdźcom na rodaków było społecznie piętnowane (oczywiście słusznie). Stąd też często osoby zgłaszające jakieś nadużycia w swoim kręgu nazywane są konfidentami. Jednak, jak mawiają, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla osób naruszających prawo sygnalista będzie donosicielem. Jeżeli jednak jako konsumenci bylibyśmy truci przez producenta żywności niedozwolonym składnikiem i dowiedzielibyśmy się o tym od pracownika danej firmy, nasze podejście będzie wówczas inne. A nawet w Polsce znane są przypadki np. pielęgniarki, która zgłosiła podawanie sportowcom środków dopingowych w stężeniu zagrażającym ich zdrowiu. Spotkała się w swoim środowisku z nagonką. Innym kontrowersyjnym przykładem jest Edward Snowden. Gdyby nie on, do dziś pewnie nie wiedzielibyśmy na jaką skalę amerykańskie służby stosują inwigilację. Temat nie jest łatwy i na pewno nie spotka się z powszechnym zrozumieniem nad Wisłą. W krajach anglosaskich tradycja sygnalistów sięga jednak kilka setek lat wstecz.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.